Błąd
  • JFolder::pliki: Ścieżka nie jest folderem. Ścieżka: /home/roni/ftp/BIBLIOTEKA2015/images/kominiarz
Uwaga
  • There was a problem rendering your image gallery. Please make sure that the folder you are using in the Simple Image Gallery Pro plugin tags exists and contains valid image files. The plugin could not locate the folder: images/kominiarz
Menu

Rozmowa z Henrykiem Lendzionem

W ramach Archiwum Tradycji Lokalnej Miejska Biblioteka Publiczna zapoczątkowała cykl wywiadów z mieszkańcami powiatu nowomiejskiego. Pierwszym gościem biblioteki był Pan Henryk Lendzion, kominiarz z Nowego Miasta Lubawskiego, który od ponad pół wieku pracuje w tym zawodzie.

Kominiarz szczęście nosi – tak mówi stare przysłowie. Kiedyś wierzono, że kominiarz, jak i drabina, po której się wspina, jest łącznikiem między niebem, a ziemią. Jest to jenak zawód trudny i niebezpieczny.

Miejska Biblioteka PublicznaSkąd pomysł na zawód kominiarza?

P. Henryk Lendzion: Pomysł był przypadkowy. Chciałem zostać fryzjerem, ale okazało się, że muszę czekać rok na złożenie dokumentów. W tym czasie lokator, który mieszkał z nami w jednym domu i świadczył usługi kominiarskie, zaproponował mi praktykę w zawodzie kominiarza. Jestem zadowolony z tego wyboru, z biegiem czasu polubiłem ten zawód.

MBP: Od kiedy pracuje Pan jako kominiarz?

H. L.: Dawniej każdy kandydat na kominiarza przechodził 3 miesięczne przygotowanie do zawodu. Sprawdzano w ten sposób, czy dana osoba nadaje się do tej pracy. Swoją naukę zacząłem w 1960 roku, po trzech latach zdałem egzamin w Izbie Rzemieślniczej w Olsztynie i otrzymałem dyplom czeladniczy. W 1969 roku zdałem maturę, a w 1971 roku zostałem mistrzem kominiarskim.

MBP: Na czym polega praca kominiarza?

H.L.: Moja praca polega na czyszczeniu kominów, usuwaniu tego, co nagromadzi się w drzwiczkach kominowych. Zajmuję się również sprawdzaniem stanu technicznego przewodów kominowo – dymowych, spalinowych i wentylacyjnych.

MBP: Jakie metody czyszczenia kominów stosuje Pan w swojej pracy?

H.L.: Stosuję metody tradycyjne. Kiedyś szczotki do czyszczenia kominów robiliśmy sami z trzciny, dziś wszystkie przyrządy potrzebne do pracy można kupić w sklepie.

MBP: Czy zawód kominiarza zobowiązuje do ciągłego kształcenia się?

H.L.: Tak. Jest kilka stopni zawodowych kominiarzy. Na początku kominiarz – uczeń nie może samodzielnie pracować w rejonie, może jedynie wykonywać czynności pod okiem mistrza bądź czeladnika. Drugi stopień to czeladnik kominiarski. Może on czyścić przewody, zajmować się konserwacją, lecz nie może wydawać opinii i ekspertyz. Natomiast mistrz kominiarski może już wydawać opinie, zaświadczenia oraz ekspertyzy. Aby móc wykonywać całość usług trzeba zdobyć mistrza kominiarstwa. Takie egzaminy przeprowadzane są przez Izby Rzemieślnicze.

MBP: Czy są osoby chętne do pracy w tym zawodzie?

H.L.: Dziś brakuje chętnych. Jest to związane z nowoczesnymi urządzeniami grzewczo – wentylacyjnymi. Także badania lekarskie kandydatów na kominiarza są bardzo szczegółowe i nie wszyscy je przechodzą.

MBP: Istnieją przesądy, mówiące o tym, że kominiarz przynosi szczęście. Czy tak jest rzeczywiście?

H.L.: Takie przesądy istnieją. Kiedyś pewna pani oderwała mi guzik od stroju, przepraszając za zachowanie, ale potrzebny jej był na szczęście. Myślę, że przesąd związany z przynoszeniem szczęścia związany jest z naszą pracą. W czasach, kiedy płonący ogień w piecach stanowił serce domu, największym dobroczyńcą był kominiarz. Uważano go za opiekuna domowego ogniska. Od tamtej pory, gdy ktoś zobaczy kominiarza łapie się za guzik i wypowiada życzenie.

MBP: Jak pracuje się dziś a jak pracowało się kiedyś. Czy zmiany są duże?

H.L.: Dawniej trudność sprawiał dojazd do gospodarstwa, a obowiązek czyszczenia kominów był co miesiąc. Ci, którzy odmówili płacili kary. Dzisiaj wykonywanie usług kominiarskich uzależnione jest wyłącznie od dobrej woli właścicieli budynków i niejednokrotnie jest przez nich lekceważone. Pragnę zaznaczyć, że wg przepisów Prawa Budowlanego czyszczenie kominów jest obowiązkowe, tzn. cztery razy do roku przewody kominowo – dymowe, dwa razy do roku przewody spalinowe (opalane gazem lub olejem), zaś raz do roku przewody kominowo – wentylacyjne. W wyniku braku czyszczenia przewodów kominowych powstają pożary kominowe, które są niebezpieczne. W przypadku pożaru, przyjeżdza Straż Pożarna, która nie nakłada mandatu na właściciela za zaniedbanie. Właściciel, w takim przypadku, może mieć kłopot z wypłaceniem odszkodowania przez Państwowy Zakład Ubezpieczeń.

MBP: Czy zdarzyła się Panu kiedyś ciekawa przygoda związana z pracą?

H.L.: Kiedyś spadłem z drabiny i okropnie się potłukłem, innym razem z dachu wpadłem prosto do łóżka nauczycielki. Dobrze, że w tym czasie była w pracy. Pewnego razu pojechałem do Gwiździn czyścić kominy, a tam odbywało się wesele. Kiedy zajechałem na miejsce, orkiestra zagrała mi marsza, a para młoda cieszyła się, ponieważ mój widok oznaczał szczęście na nowej drodze życia.

MBP: Czy kominiarze mają swoje święto?

H.L.: Tak.  Patronem kominiarzy jest Święty Florian, którego wspomnienie obchodzone jest 4 maja. Święty Florian jest patronem zarówno kominiarzy, jak i strażaków oraz hutników.

MBP: Dziękuję za rozmowę.

H.L.: Dziękuję.

Rozmawiała Aneta Rogowska, pracownik  Miejskiej Biblioteki Publicznej.

{gallery}kominiarz{/gallery}

Więcej w tej kategorii: Wywiad z Henrykiem Kopiczyńskim »
Powrót na górę